Administrator budynku musi niezwłocznie usunąć awarię zagrażającą życiu lub zdrowiu

dźwig osobowyAdministrator budynku musi niezwłocznie usunąć awarię zagrażającą życiu lub zdrowiu. W przypadku otrzymaniu informacji o takiej awarii powinien niezwłocznie zabezpieczyć miejsce awarii, nawet jeśli musi porzucić inne obowiązki.

To sedno wyroku Sądu Najwyższego z dnia 29 kwietnia 2015 roku (sygn. V CSK 374/14 – www.sn.pl).

Budynek stanowił własność gminy, część pięter stanowiła hotel, na części znajdowały się mieszkania komunalne. W budynku cały czas była obecna portierka – pracownica jednostki budżetowej miasta, która była administratorem budynku. Portierka po zgłoszeniu awarii o otwierających się drzwiach windy bez samej windy na 8 piętrze ograniczyła się do zawiadomienia konserwatora i wywieszeniu informacji na parterze, ale już nie na 8 piętrze.

Jak uznał Sąd Najwyższy nie były to czynności, które wyłączały winę administratora i w konsekwencji odpowiedzialność ubezpieczyciela. Konieczne było całkowite wyłączenie windy, a przynajmniej wyłączenie możliwości korzystania z niej na 8 piętrze.

Powódka, która pozwała ubezpieczyciela z uwagi na brak wypłaty odszkodowania wpadła do szybu windy na ósmym piętrze. Drzwi windy były zamknięte, we wnętrzu widoczne było światło, jednak za drzwiami nie było kabiny, czego powódka nie zauważyła i po otwarciu drzwi spadła na dach windy, która zatrzymała się pomiędzy czwartym i piątym piętrem. Powódka doznała licznych obrażeń. Okazało się, że do awarii nastąpiło na skutek chuligańskiego wybryku.

Sąd odniósł się do odmiennych orzeczeń wydanych przez sądy niższych instancji i argumentacji ubezpieczyciela oraz stwierdził, że nie można mówić o dynamicznym przebiegu zdarzenia, skoro od chwili powiadomienia o tym, że na ósmym piętrze otwierają się drzwi od szybu windy, za którymi nie ma kabiny windy, do chwili wypadku upłynęło ok. 20 minut. Był to zatem czas wystarczający, aby zarówno na tym piętrze, jak i na innych, podjęte zostały działania ostrzegające ludzi przed niebezpieczeństwem. Działań tych zaniechano, a zaniechanie to niewątpliwie musi być uznane za zawinione, z okoliczności ustalonych w sprawie nie wynikają bowiem żadne przesłanki, które mogłyby usprawiedliwić brak podjęcia racjonalnych działań, rzeczywiście ostrzegających przed korzystaniem z windy
w sytuacji zagrożenia zdrowia, a nawet życia.

Zwrócił też uwagę, że używana w budynku winda nie posiada zabezpieczeń, odpowiadających dzisiejszym standardom, skoro możliwe jest spowodowanie, w akcie wandalizmu, otwierania drzwi, gdy nie stoi za nimi kabina. Stanowi to istotne zagrożenie dla zdrowia i życia użytkowników windy. Utrzymywania takiego stanu nie usprawiedliwia fakt, że okres użytkowania windy przekracza 20 lat, ani to, że jest ona jeszcze sprawna technicznie. Obowiązkiem zarządcy jest stosowanie takich zabezpieczeń, aby ich nieuprawnione wyłamanie nie było możliwe, a jeżeli jest to niewykonalne z uwagi na techniczne ograniczenia, rozważenie wymiany całego mechanizmu, bądź nawet wyłączenie windy z użytkowania, jeżeli nie jest to bezpieczne dla jej użytkowników.

Jest to kolejny wyrok Sądu Najwyższego, który rygorystycznie podchodzi do odpowiedzialności zarządcy za zaniechanie polegające na braku niedopuszczenia do używania windy w czasie istnienia poważnej awarii windy. Podobnie orzekł Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 26 listopada 2004 r., V CK 253/04, w którym do podobnego uchybienia dopuściła się spółdzielnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.